Mobilizacja na Ukrainie

Mobilizacja na Ukrainie

Mobilizacja na Ukrainie to ubytek pracowników

Wezwanie do wojska dostanie 300 tys. rezerwistów. Za jego zignorowanie grozi nawet 12 lat więzienia.

Informacja o mobilizacji ogłoszonej przez prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego przestraszyła część polskich przedsiębiorców, szczególnie tych, którzy korzystają ze wsparcia pracowników zza naszej wschodniej granicy.

Wczytują się teraz w ukraińskie przepisy, by wiedzieć, czego mają się spodziewać. Zastanawiają się, czy będą się musieli rozstać z pracownikami, którzy zostaną wezwani do obrony swojej ojczyzny? Z oficjalnych rejestrów ZUS wynika bowiem, że obecnie w Polsce jest już prawie milion takich pracowników. A licząc razem z zatrudnionymi w szarej strefie, może być ich nawet dwa razy więcej. W większości to mężczyźni, którzy mogą zostać objęci mobilizacją.

Kary dla dezerterów

Z informacji „Rzeczpospolitej” wynika, że od momentu eskalacji konfliktu przez Rosję rezerwiści byli już kilka tygodni zatrzymywani na granicy przez ukraińskie służby. Wcześniej nie było takich ograniczeń i spora grupa z tych 300 tys. rezerwistów jest obecnie zatrudniona w Polsce. Będą teraz musieli zdecydować, czy stawić się na wezwanie ukraińskiej armii. Jeśli tego nie zrobią, zostaną uznani za dezerterów, którym grozi wieloletnie więzienie. Pozostanie w Polsce może odciąć ich więc na stałe od ojczyzny.

Nie wiadomo też, jak do sprawy podejdą polskie władze i czy takie osoby nie będą deportowane na Ukrainę. Wszystko wskazuje że dwustronne rozwiązania jeszcze przed nami.  Razem z rozwojem działań zbrojnych na wschodzie może się też okazać, że ukraińskie władze zarządzą powszechny pobór do wojska. Wówczas przed tym dylematem stanie większość z ukraińskich pracowników obecnych w Polsce.

Z informacji, jakie do nas docierają, wynika, że przedsiębiorcy zatrudniający pracowników ze Wschodu starają się teraz ściągnąć jak najszybciej jak najwięcej osób w obawie, że granica z Ukrainą zostanie zamknięta. Pytanie, czy mobilizacja nie skończy się tym, że ci pracownicy będą musieli wrócić do ojczyzny w związku z wezwaniem do wojska. A zgodnie z ukraińskimi przepisami zignorowanie takiego wezwania w czasie wojny oznacza karę nawet do 12 lat więzienia.

Wzmożony ruch na wschodniej granicy

Wszystkie przejścia graniczne z Ukrainą są otwarte i obserwujemy na nich wzmożony ruch w polską stronę.

Z informacji, jakie podał w czwartek Urząd do spraw Cudzoziemców, Ukraińcy mogą wjeżdżać do Polski w ramach ruchu bezwizowego na podstawie paszportu biometrycznego. Wówczas ich legalny pobyt w Polsce trwa do 90 dni. Podstawą do przekroczenia polskiej granicy może być także wiza krajowa lub wiza Schengen wydana przez polski konsulat. Wtedy czas legalnego pobytu w Polsce wynika z treści tej wizy. Po upływie tego okresu cudzoziemiec może przebywać w Polsce przez kolejne 90 dni pod warunkiem jednak, że ma paszport biometryczny. Jeśli ma wizę z oznaczeniem D lub C wydaną przez inne państwo Schengen lub dokument pobytowy wydany przez inne państwo Schengen, to jego legalny pobyt w Polsce trwa do 90 dni. Jest też możliwe przekroczenie granicy na podstawie zgody komendanta Straży Granicznej. Wtedy legalny pobyt trwa do 15 dni.

Co ważne, cudzoziemcy mogą przedłużyć swój legalny pobyt w Polsce, składając wniosek o udzielenie zezwolenia na pobyt czasowy lub stały.

Z informacji, jakie docierają

Z informacji, jakie docierają do nas od pracodawców, wynika, że już teraz, bez względu na nakaz służby wojskowej, wielu obywateli Ukrainy zdecydowało się na powrót do ojczyzny, aby jej bronić. Trudno na razie określić, jaka będzie tego skala, bo eskalacja działań wojennych przez Rosję wszystkich zaskoczyła. Przedsiębiorcy zatrudniający Ukraińców powinni jednak zdawać sobie sprawę, że wszystko może się jeszcze zmienić. Jeśli sytuacja na Ukrainie się zaogni, może się okazać, że pobór będzie powszechny. Wówczas mobilizacja obejmie większą grupę pracowników ze Wschodu. Ważne jest, że polscy pracodawcy już się organizują, aby wspierać zatrudnienie uchodźców.

Gdzie rekrutujemy?

Polska, Ukraina, Słowacja, Czechy, Mołdawia, Gruzja, Armenia, Chiny, Indie, Nepal, Kazachstan, Uzbekistan, Bangladesz, Pakistan, Wietnam, Tajlandia, Filipiny, Sri-Lanka, Indonezja